Kochani, jest to pierwszy wpis z serii osobistych notatek. Pierwotnie miałem napisać książkę “111 Lekcji Odnajdywania Siebie”, ale postanowiłem się podzielić swoimi notatkami tutaj na blogu. Może jeszcze z tego sklecę książkę, kto wie… Dzielę się tutaj z wami swoimi przemyśleniami, bez specjalnej korekty. Pisałem je na przełomie 2018-2019 roku. Głównie notatki te pokazują mój proces przebudzenia i doświadczania różnych poziomów świadomości. Głównie skupiam się na tym pozytywnych poziomach, zaczynając od odwagi, a na miłości, błogości czy radości kończąc.

 

Sięganie dna jest rzeczą ludzką. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył sytuacji, w której dotknął swojego dna. Mnie też to nie ominęło. W pewnym momencie doznawałem tak dużego cierpienia, że miałem myśli samobójcze. To  byłaby  ucieczka i tchórzostwo. Oczywiście od samej myśli do czynu, była jeszcze długa droga, ale fakt, że takie myśli się pojawiały, był dla mnie wystarczającym sygnałem. Cierpienie, którego doświadczyłem w tym okresie było przytłaczające, ale sama świadomość tego, że są na tym świecie inni ludzie, którzy przechodzą przez bardzo podobne albo i gorsze sytuacje życiowe powodowała, że na chwilę było trochę lżej. Kiedy cierpiałem, bardzo utożsamiałem się z bólem i myślałem, że jest to część mnie. Wydawało mi się, że tylko ja tak cierpię i że moje cierpienie jest jedyne w swoim rodzaju. Ego jest bardzo podstępne w takich kryzysowych sytuacjach – dopóki utożsamiałem się z cierpieniem, to ono ciągle się mnie trzymało i wcale nie chciało przeminąć. Już samo przyznanie się przed sobą, że sięgnąłem dna rozpoczęło proces uzdrawiania.

 

Często wzbraniamy się przed doświadczeniem cierpienia, nie zdając sobie  do końca sprawy, że  ma ono działanie uzdrawiające. Zamiast od niego uciekać, pozwólmy mu być, a ono przeminie, kiedy energia się wypali. Postanowiłem odbić się od dna i rozpocząć odważny skok ku wolności i wyzwoleniu. Nie było to łatwe, kiedy przywiązywałem się do pojawiających się myśli i emocji.

 

„Korzeniem cierpienia jest przywiązanie”.

Budda

 

Nie spieszyłem się z tym odbijaniem. Trochę sobie poleżałem, aż poczułem, że muszę się podnieść, bo im dłużej tak będę leżał, to tym trudniej będzie mi wstać. Chociaż pamiętam, że czas w tamtym momencie nie był dla mnie istotny i jeszcze wtedy nie wiedziałem, że w każdym z nas jest niesamowita wewnętrzna moc. Nie zdawałem sobie sprawy, że przysłowiowe niebo jest o milimetr oddalone od piekła. Czułem, że muszę pobyć sam. Mogłem dodać sobie otuchy mówiąc, że skoro dotknąłem dna, to od teraz będzie już tylko lepiej.

 

Doświadczenie dna było jednocześnie przekleństwem i zbawieniem. Przekleństwem, bo nigdy nie czułem się gorzej a stworzony ból był nieznośny. Zbawieniem, ponieważ podnosząc się z kolan, stałem się bardziej pokornym, mniej pożądliwym, chciwym, gniewnym czy egoistycznym człowiekiem. Jednocześnie odkryłem w sobie pokłady wrażliwości na cierpienie innych, empatii, współczucia, a także byłem gotów nieść inspirację oraz pomoc. Mówi się, że cierpienie uszlachetnia. Ja uważam, że tak, jeżeli zrozumiemy jego mechanizm. Nikt nie chce doświadczać ogromu cierpienia i ciągu sytuacji, które walą się jedna po drugiej, doprowadzając do spadania na samo dno. Jednak owo cierpienie w swojej najgorszej i najbardziej złożonej postaci, okazało się niezwykle potrzebne w ewolucji mojej duszy oraz umysłu. Trzeba mieć odwagę, żeby zmierzyć się z cierpieniem.

 

„Trzeba poznać rzeczywistość na faktycznym, autentycznym poziomie.
Trzeba bezpośrednio, osobiście doświadczyć rzeczywistości (…).
Tylko to pomoże nam uwolnić się od zanieczyszczeń i od cierpienia”

S.N.Goenka

 

 

Moja strona, blog, kanał jest utrzymywany z waszych środków. Każda przekazana przez Was darowizna jest dodatkową zachętą do dalszej pracy. Dziękuję, że rozważasz przekazać mi darowiznę. Nie pobieram stałych opłat ze sesje, ale jeżeli czujesz, że Tobie pomogłem bezpośrednio na sesji, poprzez wpisy na blogu, wiadomości na Telegramie, cytaty na stronie czy filmiki na Bitchute i masz ochotę się odwdzięczyć to kliknij w poniższy baner: 

 


 

Natomiast, jeżeli chcesz skorzystać z sesji online, w pierwszej kolejności zapraszam Ciebie na stronę www.dariuszlipka.com/sesje oraz zapoznanie się z regulaminem sesji. Do usłyszenia i do zobaczenia!

One Thought to “Notatki #1: Sięgamy dna po to, żeby się od niego odbić”

  1. […] Nie ma co patrzeć na to, co się obecnie dzieje, jako na przeszkodę, tylko jako na błogosławieństwo i na okazję do rozwoju, do ewolucji. Chodzi o to, żeby wyjść z tej niewiedzy, ignorancji, strachu, chciwości czy przywiązania do pieniędzy. Dla mnie osobiście, jako wrażliwy mężczyzna ten czas już nie jestem niczym nowym, ponieważ ja swoją największą transformację przeszedłem w 2018 roku (o której podzieliłem się w skrócie na głównej stronie w timeline  “moja droga” oraz o której będę pisał regularnie na blogu). Teraz już jestem gotowy na te wszelkie zmiany, bo już nic nie może mnie zaskoczyć i już dotknąłem swojego dna wcześniej, o czym zresztą możecie przeczytać w poprzednim poście, tutaj. […]

Leave a Comment