Dzisiaj kolejna notatka z serii brudnopisu niedoszłej mojej książki  “111 Lekcji Odnajdywania Siebie”. Jeżeli nie czytałaś/eś jeszcze pierwszej to możesz zacząć od niej tutaj, aby czytać ten tekst jako kontynuację. Uprzedzam, że teksty z “notatek” nie są po korekcie. Pisałem co mi przychodziło, intuicyjnie…

Doznawałem ogromu cierpienia, ale jednak wciąż utrzymywałem się przy życiu. Mimo problemów, które początkowo wydawały się nie do przejścia i były dla mnie równoznaczne ze śmiercią, wciąż dryfowałem na powierzchni. A miałem już przecież „umrzeć”. Wszechświat, ale też nieświadomy umysł, wystawił mnie na te trudne próby właśnie po to, żebym się przebudził i zobaczył, że jest coś więcej. Życie ma dużo głębsze znaczenie, niż wydawało mi się do tej pory. Część mnie umarła (czytaj rozkruszanie ego) i skoro miałem odwagę stawić czoła, najtrudniejszej sytuacji w moim życiu, to co innego może mnie zniszczyć i zepchnąć na samo dno? W tym momencie zacząłem rodzić się na nowo i zdawać sobie sprawę, że śmierci po prostu nie ma.

Dusza, którą każdy z nas posiada, a tak właściwie to dusza ma nas, jest wieczna i kiedy przychodzi kres w tym fizycznym wymiarze, my dalej pozostajemy, istniejemy, ale już w innym świecie. Można ten świat przyrównać do tego, którego doświadczamy podczas głębokiej medytacji. Wiele osób, posiadających doświadczenie śmierci klinicznej, może potwierdzić, że jest życie poza naszym ciałem. Śmierć jest tylko rozpadem formy fizycznej, a to, co jest w nas wieczne, nie może zostać przez śmierć ciała dotknięte.

 

„Wiedz, że to, co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy. Tylko materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznie żywej istoty podlega zniszczeniu”.

Bhagavad-gita 2:17-18

 

Postrzeganie śmierci w ten sposób wymaga odwagi, głównie do zmierzenia się z głęboko zakorzenionymi w nas przekonaniami na jej temat. Przetransformowałem ograniczające myśli, przekonania i emocje – ostatecznie, to one doprowadziły mnie do ogromu cierpienia. Nikt z nas świadomie nie chce cierpieć (chociaż kiedy to potrafisz, to cierpienie staje się Twoim przyjacielem i szybko przemija) i doświadczać destrukcyjnych stanów świadomości. Trzeba wziąć odpowiedzialność za to, co się myśli, czuje, mówi i robi.

Na samym początku, nie byłem w stanie poczuć, że „umarłem” po to, żeby narodzić się na nowo, w bardziej doniosłym celu. O tym dowiedziałem się dopiero później, kiedy rozpocząłem pracę nad sobą. Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju i ma swoją indywidualną drogę w odnajdywaniu siebie i życiu pozbawionym strachu przed śmiercią. Wyobraź sobie tylko jakie piękne może być życie, kiedy zdejmujesz kajdany strachu i wiesz, że dusza jest nieśmiertelna. W tym momencie masz ochotę robić rzeczy, na które do tej pory nie miałeś odwagi i wiesz, że co ma się wydarzyć to i tak się wydarzy.

„Śmierć jest oddzieleniem duszy od ciała”.

Platon

 

Polecam w tym temacie również mój poniższy filmik na Bitchute: “Strach przed śmiercią. Odrodzenie poprzez śmierć”.

 

 

Moja strona, blog, kanał jest utrzymywany z waszych środków. Każda przekazana przez Was darowizna jest dodatkową zachętą do dalszej pracy. Dziękuję, że rozważasz przekazać mi darowiznę. Nie pobieram stałych opłat ze sesje, ale jeżeli czujesz, że Tobie pomogłem bezpośrednio na sesji, poprzez wpisy na blogu, wiadomości na Telegramie, cytaty na stronie czy filmiki na Bitchute i masz ochotę się odwdzięczyć to kliknij w poniższy baner: 

 


 

Natomiast, jeżeli chcesz skorzystać z sesji online, w pierwszej kolejności zapraszam Ciebie na stronę www.dariuszlipka.com/sesje oraz zapoznanie się z regulaminem sesji. Do usłyszenia i do zobaczenia!

Leave a Comment