Notatki #3: Stawiamy czoła wyzwaniu, aby stworzyć okazję do rozwoju

Zapraszam dzisiaj na kolejną notatkę z serii niedoszłej mojej książki “111 Lekcji Odnajdywania Siebie”. Zaznaczam, że tekst ten nie jest po korekcie. Są to luźne notatki, przemyślenia, zapisane doświadczenia. Jeżeli chcesz czytać chronologicznie, a jeszcze nie czytałeś pierwszej i drugiej notatki do polecam zacząć właśnie od nich.

Doświadczając po raz pierwszy ogromnego cierpienia, byłem stosunkowo blisko śmierci fizycznej, ale dzięki chęci do życia, nie mogłem umrzeć. Umarło za to we mnie coś innego, a bardziej rozkruszyło się we mnie coś innego, a mianowicie – ego[1]. Czułem jakby coś kłuło mnie od środka. Jakby rozrywała się dusza. Moje pierwsze wewnętrzne przebudzenie połączone z cierpieniem oraz twardym zderzeniem się ze swoimi słabościami, okazało się nie być wystarczająco mocne, ponieważ dana sytuacja wróciła do mnie z większym natężeniem. Siła natężenia zależna jest od naszej karmy, poprzednich wcieleń, doświadczeń, sytuacji życiowej, stanu umysłu czy stopnia, w jakim utożsamiamy się z ego. Wypierając coś, powodujemy, że to i tak do nas wraca.

Powiedzmy, że odbiłem się od dna i najgorsze już miałem za sobą. Dzięki tym doświadczeniom, zacząłem postrzegać każdą kolejną trudną sytuację, jako doskonałą okazję do rozwoju. Czasami zastanawiałem się nad tym, czy jest możliwy rozwój bez cierpienia? Zazwyczaj takie rozważania pojawiają się w cierpieniu i niestety czy stety musiałem przejść przez przysłowiowe piekło, żeby postanowić żyć, bez stwarzania dodatkowego cierpienia. Stwierdziłem, że ono nie jest mi już do niczego potrzebne w obecnym wcieleniu i że przynajmniej mam wpływ na to, żeby więcej go nie tworzyć. Uświadomienie to spowodowało, że życie nabrało dla mnie głębi. Człowiek pierwotnie nie miał doświadczać tyle cierpienia, ale sam sobie zgotował taki los i sam postanowił skomplikować sobie życie, ponieważ dał się zniewolić egotyzmowi, pożądaniu, złości, chciwości oraz przywiązaniu. Kiedy już stopniowo uwalniałem się od najbardziej destrukcyjnych stanów świadomości stawałem się odważną osobą, która była nie do zatrzymania. Poczułem, że mogę wzrastać na każdej możliwej płaszczyźnie i wiedziałem przy tym, że rozwój nigdy nie będzie miał końca. To był moment, kiedy zacząłem cieszyć się drogą i brałem od życia wszystko to, co mi przynosiło. Sytuacje trudne, wymagające trochę więcej energii i świadomości zacząłem traktować jako doskonałe drogowskazy, które mówiły mi więcej o obecnym punkcie w mojej ewolucji duchowej. Te znaki i drogowskazy pokazywały mi, w którą stronę mam w danym momencie pójść i nad czym jeszcze bardziej popracować. Idąc odważnie przez życie, podejmowałem coraz to śmielsze decyzje, które przybliżały mnie do Życia, za którym od zawsze nieświadomie lub świadomie tęskniłem.

[1] Ego nie może umrzeć, bo wtedy nie wiedzielibyśmy nawet, że jesteśmy człowiekiem i jak mamy na imię, także posiadanie go jest nieodłącznym elementem naszej egzystencji tutaj na Ziemi. Chodzi o to, żeby ono nie rządziło naszym życiem i nie odgrywało pierwszych skrzypiec.

 

Moja strona, blog, kanał jest utrzymywany z waszych środków. Każda przekazana przez Was darowizna jest dodatkową zachętą do dalszej pracy. Dziękuję, że rozważasz przekazać mi darowiznę. Nie pobieram stałych opłat ze sesje, ale jeżeli czujesz, że Tobie pomogłem bezpośrednio na sesji, poprzez wpisy na blogu, wiadomości na Telegramie, cytaty na stronie czy filmiki na Bitchute i masz ochotę się odwdzięczyć to kliknij w poniższy baner: 

 


 

Natomiast, jeżeli chcesz skorzystać z sesji online, w pierwszej kolejności zapraszam Ciebie na stronę www.dariuszlipka.com/sesje/ oraz zapoznanie się z regulaminem sesji. Do usłyszenia i do zobaczenia!

Leave a Comment