Cześć!

Przedstawiając się jako 31-letni mężczyzna, urodzony w Gdańsku o imieniu Dariusz i nazwisku Lipka pokazuję Wam moją etykietkę. Tak naprawdę to nie ma większego znaczenia, najważniejsze jednak jest to, że jestem sobą. Jestem duszą w konkretnym ciele. Ciało jest instrumentem mojej duszy. Ciało jest pojazdem, o który dbam dokładnie tak samo jak o swoją duszę. Jestem miłością, dokładnie tak jak Ty. Jestem Stwórcą, dokładnie tak ja Ty. Moje ego podpowiada mi, że jestem jedyny w swoim rodzaju. Wolę jednak wierzyć mojemu sercu, a ono mi mówi, że jestem wyjątkowy, ale dokładnie w taki sam sposób jak i Ty. Niczym się tak naprawdę nie różnimy. Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Jesteśmy Jednością. Ty też jesteś wyjątkowy/a.

Wszystko to, co przeczytasz poniżej to „moja” sytuacja życiowa, która nie ma nic wspólnego z tym, kim naprawdę jestem. To jest moja przeszłość, która jest iluzją, zupełnie tak jak przyszłość, której jeszcze nie ma. Jedyne co istnieje to teraz.

Mój proces rozwoju duchowego zaczął się w 2014 roku, kiedy miałem prawie 27 lat. Zaczął się w Egipcie podczas turnieju tenisowego oraz po przeczytaniu książki Eckharta Tolle „Potęga teraźniejszości”. Przebudzenie jakiego w tamtym czasie doznałem spowodowało, że napisałem swoją pierwszą i póki co jedyną książkę „Trening Życia. Po drugiej stronie rakiety” (napisz do mnie to prześlę Ci ebooka). Mimo, że ta książka jest głównie o tenisie, to jednak ciągle w niej podkreślam temat rozwoju duchowego oraz moje doświadczenia życiowe, które doprowadziły do cierpienia, a cierpienie doprowadziło do pierwszego fundamentalnego przebudzenia się. Później jeszcze miałem dwa podobne przebudzenia, ponieważ nie od razu wszedłem na tą drogę pełną miłości i akceptacji. Można powiedzieć, że moja kariera tenisowa była w pewnym rodzaju pojazdem do mojego przejścia na stronę mocy.

Przez kolejne lata poszerzałem i dalej poszerzam swoją świadomość, czym będę się z Wami dzielił na tym blogu. Przez te lata przeczytałem wiele książek, obejrzałem masę filmów oraz co najważniejsze zacząłem dużo intensywniej czuć własne ciało, głównie dzięki medytacji, naturze, ale też właśnie dzięki ostatnio nabytej wiedzy. Dzisiaj, pisząc i tak wiem i czuję, że wciąż wiem bardzo mało i tak już pewnie zostanie do końca moich dni w tym ciele.

Obecnie mieszkam w hiszpańskiej Javea wraz z żoną i dwójką dzieci. Świadomie wybraliśmy miejsce naszego zamieszkania, początkowo głównie ze względu na tenis. Oprócz fajnego miejsca do grania w tenisa chcieliśmy mieć regularny dostęp do słońca – głównego źródła energii oraz do świeżego powietrza. Chcieliśmy znaleźć się w otoczeniu o wyższych wibracjach, w otoczeniu przyrody, w otoczeniu, które będzie sprzyjało naszemu rozwojowi. Jak wejdziesz na mojego instagrama to zobaczysz jak przepiękne jest to miejsce. Czasami odwiedzam Polskę i do niej wracam i tak naprawdę nie przywiązuję się do żadnego miejsca. Dzisiaj akurat jestem w Javea, ale gdzie będę po tym roku szkolnym to się dopiero okaże.

Życie to energia. Zdrowie to energia. Tak naprawdę wszystko jest energią, a my wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Dzisiaj każda istota mimo, że jest odrębna, to jednak jest ze sobą połączona. Ten blog powstał po to, żeby poszerzać poziom świadomości i żeby nas wszystkich jeszcze bardziej połączyć. Kiedy nie mamy wiedzy, musimy w coś uwierzyć, ale kiedy już mamy wiedzę, wiara nie jest nam już tak bardzo potrzebna.

Na Instagramie oraz na blogu dzielę się i będę dzielić się z Tobą moim doświadczaniem oraz nabywaną wiedzą i zachęcał do odważnego poszukiwania siebie oraz do wykorzystania swojego potencjału. Od pewnego czasu poczułem, że moja dusza chce iść w tym kierunku, który jest nieustannym rozwojem duchowym i ciągłym poszerzaniem świadomości. Jeżeli chcesz iść razem ze mną to serdecznie zapraszam, a jeśli nie to też będzie ok. Jedno jest pewne nie ma przypadków i to, że to czytasz to też nie jest przypadek. Wszystko ma swój porządek i sens, ale jednocześnie każdy ma wolną wolę i może robić, pisać i mówić co tylko mu się podoba. Tutaj nikt nie jest w błędzie, ani nikt nie ma racji. Każdy postępuje tak jak na dany czas najlepiej potrafi.

Globalne przebudzenie już ma miejsce i coraz więcej osób wybudza się. Moim zdaniem świat (ludzkość) doszła już do tak niskiego poziomu świadomości, że już teraz może tylko wzrastać. To, co dzieje się na zewnątrz, najpierw musi się zadziać wewnątrz. Ja zacząłem od siebie i wprowadzam siebie na wyższy poziom świadomości, żeby być człowiekiem pełnym miłości. Dzięki temu wiem, że będę mógł w naturalny sposób dzielić się tym z Tobą i że będę mógł w pozytywny sposób wpływać na swój, a może też na Twój mikrokosmos.

Leave a Comment