Pojawiła się w moim życiu inna osoba, która odbiła jak lustro moje słabości oraz wady. Ja również dowiedziałem się o sytuacjach, o których nigdy nie chciałem usłyszeć i których się panicznie bałem. Byliśmy już u adwokata i przygotowywaliśmy pozew rozwodowy, ale kiedy mieliśmy go podpisać i ktoś z nas miał go złożyć w sądzie, to stwierdziliśmy, że jeszcze nie daliśmy z siebie wszystkiego. Zaczęliśmy pracować nad swoim cieniem. Wiele demonów powiązanych z zazdrością, pożądaniem, strachem wtedy odeszło, dzięki odwadze, zrozumieniu i akceptacji. Wydawało nam się, że w pełni sobie wybaczyliśmy i uzdrowiliśmy naszą relację…