Znowu ten tenis… Zatęskniłem za profesjonalnym graniem i stwierdziliśmy, że właśnie w Hiszpanii będę mógł ponownie przygotować się do turniejów. Chcieliśmy też mieć trochę oddechu jako rodzina oraz postanowiliśmy dać dzieciom możliwość dalszego rozwoju poprzez inną kulturę oraz język. Zapakowaliśmy się we czwórkę w samochód, zabraliśmy ze sobą kota i pojechaliśmy do przepięknej Javea. Mieszkaliśmy tam przez trzy lata. Ponad 300 dni słonecznych w roku, to był piękny czas, ale też najtrudniejsze lekcje, jeśli chodzi o małżeństwo, finanse, niespełnione ambicje i relacje z moimi rodzicami. Nie planowaliśmy wracać do Polski, ale plandemia w marcu 2020 roku spowodowała, że po tygodniu spędzonym w Polsce nie mogliśmy już wrócić do Hiszpanii. Wszystko jest odpowiednie…