Miałem wtedy niespełna 24 lata. Nie byłem gotowy na zostanie ojcem w tak młodym wieku. Nie wiedziałem jakim ojcem chcę być. Miałem wtedy w głowie bardziej zarabianie pieniędzy jako trener tenisa, niż bycie tatą, a zaraz potem również mężem. Miałem w sobie spory konflikt wewnętrzny, a dzisiaj Janek jest 10-letnim chłopcem, którego marzeniem jest być najlepszym tenisistą. W pewnym sensie, wszystkie moje doświadczenia jako tenisista i trener, mogę teraz jemu przekazać.